Opozycja mówi o wygranej z PiS i przejęciu władzy, ale nie podaje szczegółów, jaki scenariusz wydaje im się najlepszy. W dzisiejszej analizie sprawdzamy, jak mógłby wyglądać Sejm w 6 scenariuszach wyniku wyborczego i jaki byłby podział mandatów. Jak zmiany o kilka punktów procentowych mogą diametralnie zmienić układ parlamentarnych sił i jaką rolę może odegrać Agrounia? Analizujemy!
Na początku należy zaznaczyć, że niezależnie od rozpatrywanego scenariusza suma głosów partii opozycyjnych (KO+Lewica+PL 2050+PSL) zawsze waha się w przedziale od 49% do 50%, z kolei poparcie dla PiS i Konfederacji mieści się w przedziale 44-45% głosów. To wersja i tak optymistyczna dla opozycji, biorąc pod uwagę fakt, że w wyborach z 2019 r. wspólny wynik obu tych partii wynosił 50% poparcia, a także w I turze wyborów prezydenckich łączny wynik Andrzeja Dudy i Krzysztofa Bosaka wyniósł 50%.
Zakładamy jednak, że po ubiegłorocznym wyroku TK i wszystkich problemach partii rządzącej (w tym pojawieniu się Agrounii) ten wynik będzie o 5-6 p.p. niższy. Takie założenie łącznego wyniku tych dwóch grup partii pozwoli nam przesuwać poparcie pomiędzy partiami w tych grupach (wieloletnie badania pokazują, że nie ma praktycznie przepływów pomiędzy tymi grupami) i dzięki temu zobaczyć jak zachowuje się system do dzielenia mandatów i co z tego wynika dla przyszłości polityki. Nie analizujemy tu ewentualnych wspólnych list partii, badania na ten temat możecie znaleźć w naszym raporcie: Raport – wspólny start KO, Polski 2050 i PSL w wyborach do Sejmu.
Scenariusze nr 1 i nr 2 – Zwycięstwo Koalicji Obywatelskiej
W pierwszych przyjętych scenariuszach analizujemy warianty, w którym wyborcze zwycięstwo trafia w ręce Koalicji Obywatelskiej z wynikiem na poziomie 36% (przy założeniu, że progu nie przekracza Agrounia) oraz 35% w sytuacji, jeżeli także ruch Kołodziejczaka znalazłby się w Sejmie.
Jednocześnie (w wariancie bez Agrounii w Sejmie) PiS mógłby liczyć na 35% poparcia, Konfederacja na 10% głosów, a Polska 2050 mogłaby spodziewać się 8%. Poniżej progu, poza Agrounią, znalazłyby się także Lewica i PSL.
Wynik w scenariuszu nr 1 (Agrounia poniżej progu)
Wynik w scenariuszu nr 2 (Agrounia powyżej progu)
Gdyby ruch Kołodziejczaka znalazł się jednak w Sejmie (z 6% głosów), wynik PiS ukształtowałby się na poziomie 34%, a rezultaty tak Konfederacji, jak i Polski 2050 pozostałby bez zmian.
Pierwszą i podstawową nauczką z tego scenariusza jest fakt, że jeśli celem opozycji (KO) jest wygranie wyborów z PiS (osiągnięcie wyższego wyniku) to przy obecnym poziomie poparcia dla PiS zabrakłoby głosów dla pozostałych partii opozycyjnych takich jak Lewica czy PSL. Nie jest możliwe, by jednocześnie KO wygrała wybory a w tym samym czasie Lewica i PSL znalazły się powyżej progu wyborczego. W tym scenariuszu wynik partii Szymona Hołowni też jest mocno okrojony. Po prostu wyborców opozycyjnych nie jest tak wielu, by jednocześnie wygrać z PiS i wprowadzić do Sejmu wszystkie partie opozycyjne.
W scenariuszu tym szokujące może być jednak coś innego. Mimo wyborczego zwycięstwa Koalicji Obywatelskiej to Prawo i Sprawiedliwość jest na prowadzeniu pod względem liczby posiadanych mandatów. Przy Agrounii poza Sejmem mając ich 198, a przy Agrounii w ławach parlamentarnych mogąc liczyć na 190 miejsc (jednocześnie Koalicja Obywatelska mogłaby spodziewać się odpowiednio 189 mandatów i 181 mandatów).
PiS mając 198 mandatów, zagarnąłby dla siebie 18 okręgów wyborczych, jednocześnie w 4 remisując z Koalicją Obywatelską. Tym samym w 19 okręgach pod względem liczby posiadanych mandatów przodowałaby KO.
W remisowych okręgach PiS udałoby się osiągnąć taki rezultat mimo faktu, że w okręgu nr 20 to Koalicja Obywatelska zdobyła więcej głosów (36,34% do 33,58% dla PiS). Taka sama sytuacja miała miejsce w okręgu nr 35, gdzie KO zwyciężała o prawie 4 p.p.
Z drugiej strony, jeżeli Agrounia dostałaby się do Sejmu, PiS przy 190 mandatach także dominowałby w 18 okręgach, doprowadzając jednak do remisu z KO w 6 z nich.
W tym wypadku wygrana KO w okręgach nr 5, 20 oraz 34 i 35 nie przekłada się na prowadzenie co do liczby posiadanych mandatów, a gwarantuje jedynie remis.
O korzystnym rozkładzie poparcia dla PiS pisaliśmy tutaj, w tym przypadku mamy realny scenariusz gdzie minimalna wygrana z PiS nie daje jeszcze pożądanego wyniku w mandatach. Opozycja albo musi zmienić fundamentalnie rozkład swojego poparcia (mniej dużych miast a więcej prowincja) albo wygrać z PiS zdecydowanie, by wygrać także w mandatach.
W obu scenariuszach: z Agrounią w Sejmie lub poza nim możliwą większość w Sejmie (mimo zwycięstwa KO) miałaby koalicja PiS + Konfederacja, która zdobyłaby 241 lub 234 mandaty.
Podział mandatów pomiędzy PiS i KO w scenariuszu nr 1 (Agrounia poniżej progu)
Podział mandatów pomiędzy PiS i KO w scenariuszu nr 1 (Agrounia powyżej progu)
Scenariusze nr 3 i nr 4 – Cała opozycja z sejmową reprezentacją
Kolejne z analizowanych scenariuszy to sytuacja, w których wyborczy próg przekraczają wszystkie partie opozycyjne. Tym samym (bez Agrounii w Sejmie) wyborcze zwycięstwo przypada PiS z 35%, a KO może spodziewać się 26%. Trzecie miejsce zajmowałaby Polska 2050, mając 13% poparcia, a Konfederacja mogłaby liczyć na 10%. Lewica i PSL powyżej progu mogłyby uzyskać odpowiednio: 6% i 5% głosów.
Wynik w scenariuszu nr 3 (Agrounia poniżej progu)
Wynik w scenariuszu nr 4 (Agrounia powyżej progu)
Jeżeli próg wyborczy, mając 6% poparcia, przekroczyłaby także Agrounia, po jednym punkcie procentowym straciłoby tak Prawo i Sprawiedliwość, jak i KO a wynik reszty ugrupowań nie uległby zmianie.
W tym wariancie wyborcze zwycięstwo PiS bezpośrednio przełożyłoby się także na największą liczbę mandatów. Bez Agrounii PiS miałoby ich 199 a z Agrounią w Sejmie 193. Tym samym, przy każdorazowych 44 mandatach dla Konfederacji łatwo mogłoby dojść do utworzenia koalicji obu partii ze stosunkowo stabilną większością (243 lub 237 mandatów).
Z drugiej strony partie opozycyjne nawet budując szeroką koalicję, nie byłyby w stanie uzyskać sejmowej większości.
PiS ze 199 mandatami prowadziłby w 26 okręgach, KO w 8 okręgach, a w 7 doszłoby do remisu.
Jeżeli natomiast w Sejmie znalazłaby się Agrounia i PiS miałby 193 mandaty, a KO miałaby ich 129, partia Jarosława Kaczyńskiego wygrywałaby pod względem listy parlamentarzystów w 25 okręgach, KO w 10 okręgach, a w 6 doszłoby do remisu.
Podział mandatów pomiędzy PiS i KO w scenariuszu nr 3 (Agrounia poniżej progu)
Podział mandatów pomiędzy PiS i KO w scenariuszu nr 4 (Agrounia powyżej progu)
Scenariusze nr 5 i nr 6 – Konfederacja zyskuje kosztem PiS i na odwrót
W kolejnych scenariuszach sprawdzamy, jak zachowałby się rozkład mandatów, gdyby PiS zyskało kosztem Konfederacji lub gdyby to Konfederacja zabierała poparcie PiS (bez Agrounii w Sejmie). Prawo i Sprawiedliwość mogłoby spodziewać się zwycięstwa i 38% głosów a na drugim miejscu KO mogłaby liczyć na 26%. Polska 2050 i Konfederacja mogłyby spodziewać się odpowiednio 15% i 7%, a próg przekraczałaby także Lewica z 6% poparciem.
Wynik w scenariuszu nr 5 (Agrounia poniżej progu)
Wynik w scenariuszu nr 6 (Agrounia powyżej progu)
Przy przekraczającej próg Agrounii, ale też wyniku Konfederacji wyższym o 6 p.p. Prawo i Sprawiedliwość mogłoby zyskać już tylko 31% poparcia. 25% otrzymałaby KO, a Polska 2050 mogłaby spodziewać się 15%. Tak Agrounia, jak i Lewica miałyby 6% głosów.
I tak, kiedy bez Agrounii w Sejmie i z Konfederacją osiągającą 7% PiS mogłoby liczyć na 221 mandatów, tak w drugiej opcji partia Jarosława Kaczyńskiego miałaby ich tylko 176. Jednocześnie w obu sytuacjach możliwe byłoby stworzenie koalicji z Konfederacją, która byłby jednak stabilniejsza przy jej gorszym wyniku i braku Agrounii.
PiS mając 221 mandatów, prowadziłby pod względem liczby posłów w 30 okręgach, a KO mając 137 mandatów, zwyciężyłaby w 6 z nich. W 5 okręgach doszłoby do remisu. Jeżeli jednak podział mandatów zakładałby 176 z nich dla PiS i 127 dla KO partii Jarosława Kaczyńskiego przypadłaby dominacja w 23 okręgach, w 10 prowadziłaby KO, a remis przypadłby w 8 okręgach.
Podział mandatów pomiędzy PiS i KO w scenariuszu nr 5 (Agrounia poniżej progu)
Podział mandatów pomiędzy PiS i KO w scenariuszu nr 6 (Agrounia powyżej progu)

Jeśli opozycja ma pomysł na pokonanie PiS, to powinna się nim podzielić i powiedzieć jaki scenariusz zakładają w następnych wyborach. Już Grzegorz Schetyna kiedyś mówił, że “pomysł jest, ale trzeba go znaleźć” podobnie jest chyba w tym przypadku. Chcieliśmy sprawdzić różne realne scenariusze poparcia w Polsce, by zobaczyć, który z tych wariantów (wygrana z PiS, wszystkie partie w Sejmie lub słabszy PiS — silniejsza Konfederacja) jest najlepszy dla opozycji i w którym z nich jest w stanie obecnie utworzyć większość. Okazało się, że w żadnym a niekorzystny podział mandatów może okazać się w dniu wyborów przykrą niespodzianką i szokiem dla części wyborców. Wydaje się, że opozycja nie ma tu łatwego scenariusza, bo jak sprawdzaliśmy w badaniu wspólna lista KO z Polska 2050 i PSL, czyli tzw. lista “centrowa” też wygrałaby z PiS (minimalnie) i miałaby tylko jeden mandat więcej, a los koalicji rządzącej zależny byłby od wyników pozostałych partii takich jak Konfederacja i Agrounia (które korzystałyby na mniejszym wyborze na karcie wyborczej).
Łukasz Pawłowski
Prezes OGB