W najnowszym badaniu IBSP dla Wirtualnej Polski i Stanu Polityki postanowiliśmy sprawdzić, który z kandydatów na Prezydenta zdaniem Polaków najlepiej poradziłby sobie z epidemią koronawirusa w Polsce.
Andrzej Duda potem długo nikt
Elektorat PiS znów najbardziej lojalny
O ile elektorat Prawa i Sprawiedliwości jest zgodny — to Andrzej Duda byłby tym, który z epidemią koronawirusa poradziłby sobie najlepiej (94,66% wskazań), o tyle elektorat Koalicji Obywatelskiej nie ma tak jasnego stanowiska w tej sprawie. Tylko połowa głosujących na KO uważa, że najlepiej z epidemią koronawirusa poradziłaby sobie Małgorzata Kidawa-Błońska, a aż 27,94% sądzi, że w tej roli lepiej spisałby się Władysław Kosiniak-Kamysz.
Co jeszcze ciekawsze Władysław Kosiniak-Kamysz jest też najczęstszym wyborem elektoratu Nowej Lewicy (wskazało go aż 41,63% głosujących), przy zaledwie ⅕ wskazań na Roberta Biedronia, a więc kandydata tej partii na Prezydenta. Wpływ na taką ocenę, mogą mieć początkowe wypowiedzi Roberta Biedronia o wycieczce do Chin, za którą został powszechnie skrytykowany. Nawet jego własny elektorat uważa, że czas kryzysu to nie jest dobry czas dla kandydata Lewicy. W przypadku wyborców macierzystej partii W. Kosiniaka-Kamysza — Koalicji Polskiej, jako najlepszego z kandydatów do walki z epidemią koronawirusa wskazało go 35,51% głosujących. ¼ z nich postawiła na Andrzeja Dudę, a 20,25% na Małgorzatę Kidawę-Błońską.
Na zdecydowanie większą wierność partyjnego elektoratu mógł liczyć Krzysztof Bosak — wskazało go 58,38% wyborców Konfederacji.
Jeżeli chodzi natomiast o Szymona Hołownię, najczęściej pojawiał się on we wskazaniach wyborców Nowej Lewicy oraz Koalicji Polskiej, nie przekraczając jednak 11% wskazań.
Andrzej Duda z najsłabszym wynikiem w największych polskich miastach
Chociaż Andrzej Duda wskazywany był najczęściej jako ten, który najlepiej poradziłby sobie z epidemią koronawirusa niezależnie od wielkości miejscowości, to o ile na wsi czy w miastach do 20 tys. mieszkańców zdeklasował konkurentów (odpowiednio 65,99% i 58,02% wskazań), o tyle w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców dystans między urzędującym Prezydentem i Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem zmniejsza się do zaledwie 3,7 p.p. Ciekawe jest też to, że mieszkańcy metropolii, tradycyjne zaplecze Koalicji Obywatelskiej wskazywali kandydata PSL, a nie Małgorzatę Kidawę-Błońską.
Jeżeli spojrzymy na ocenę Małgorzaty Kidawy-Błońskiej w zależności od wielkości miejscowości zobaczymy, że dla mieszkańców wsi, miast do 20 tys. mieszkańców oraz miast pow. 500 tys. mieszkańców była dopiero trzecim wyborem, za każdym razem wyprzedzona przez W. Kosiniaka-Kamysza. Drugie miejsce, za A. Dudą, kandydatka KO zajęła tylko w miastach od 20 do 500 tys.
Mamy za sobą dopiero pierwsze tygodnie wielomiesięcznej walki z epidemią, w Polsce to sytuacji bez precedensu, która budzi ogromne emocje w tym strach o swoje zdrowie i swoich bliskich. To jak poszczególni liderzy radzą sobie z tym tematem, będzie miało wpływ na politykę w najbliższych latach, choć dziś polityka to ostatnia rzecz, o której myślą Polacy. Na pewno partie i kandydaci dokładnie badają reakcje Polaków i wyciągają. Już widzimy zmianę w nastawieniu Koalicji Obywatelskiej, która z początkowej bardzo ostrej retoryki przeszła do etapu tej bardziej koncyliacyjnej, zapewne dochodząc do wniosku, że wszelkie podsumowania i rozliczenia należy zostawić na czas po kryzysie związanym z epidemią.