Najnowszy kwietniowy sondaż IBSP (Ogólnopolska Grupa Badawcza) na zlecenie StanPolityki.pl przynosi zaskakujące przetasowania wśród kandydatów ubiegających się o urząd Prezydenta RP. Kto zyskuje na epidemii, a kto musi obawiać się o udział w II turze? Sprawdzamy w naszym najnowszym sondażu!
Walka o prezydenturę w dobie koronawirusa
Epidemia koronawirusa ma ogromny wpływ na politykę w naszym kraju a tym bardziej na rywalizację o pałac prezydencki. W czasie, gdy cały świat mierzy się z pandemią, a w Polsce każdego dnia przybywa zakażonych, temat walki z wirusem coraz bardziej wpływa na decyzje wyborcze Polaków.
Pierwsza reakcja była przewidywalna i występowała na całym świecie, skutkując wzrostem poparcia dla rządzących polityków. Ten efekt nazywany przez politologów “Rally ’round the flag” poskutkował w poprzednim badaniu skokowym wzrostem poparcia dla Andrzeja Dudy dającym mu szanse na wygraną już w I turze.
15 marca 2020
Kto liderem na trudne czasy? (Badanie)
W najnowszym badaniu IBSP dla Wirtualnej Polski i Stanu Polityki postanowiliśmy sprawdzić, który z kandydatów na Prezydenta zdaniem Polaków najlepiej poradziłby sobie z epidemią koronawirusa w Polsce.
Było to widoczne w naszej autorskiej prognozie wyborów prezydenckich opracowanej przez StanPolityki.pl wskazującej tendencję wzrostową dla Andrzeja Dudy, który coraz pewniej zbliżał się do zwycięstwa już w I turze.
Zgodnie z prognozą z 26.03 najlepszy i najgorszy wynik Andrzeja Dudy mieścił się w przedziale od 46,34% aż do 53,33%. Oznacza to, że Andrzej Duda miał 39,20% szans na to, by zakończyć wybory już w I turze wyborów.
Prognoza szans kandydatów w wyborach prezydenckich
10.07.2020Poparcie w %
Andrzej Duda na czele, za nim… Władysław Kosiniak-Kamysz
W najnowszym sondażu Instytutu Badań Spraw Publicznych na zlecenie StanPolityki.pl zrealizowanym w dniach 31.03-02.04 Andrzej Duda może liczyć na 44,29% głosów, a to oznacza spadek w porównaniu z sondażem sprzed 3 tygodni i powrót do poziomu poparcia utrzymującego się, zanim temat pandemii koronawirusa zdominował życie polityczne w kraju. Oznaczałoby to, że efekt skupiania się wokół władzy w czasie kryzysu powoli wygasa. Taki wynik oznaczałby konieczność przeprowadzenia II tury wyborów. W naszym badaniu zapytaliśmy o chęć udziału w wyborach przeprowadzonych po ustąpieniu epidemii koronawirusa tak, by strach o swoje zdrowie nie wpływał na chęć udziału w głosowaniu a przez to na wyniki.
Na drugim miejscu, pierwszy raz w publikowanych sondażach znalazł się Władysław Kosiniak-Kamysz z poparciem 15,87% Polaków, minimalnie wyprzedzając Małgorzatę Kidawę-Błońską, która traci do W. Kosiniaka-Kamysza 0,10 p.p.
20 marca 2020
Polacy spodziewają się recesji (Badanie)
Jak wynika z badania, przeprowadzonego specjalnie dla StanPolityki.pl przez Instytut Badań Spraw Publicznych (Ogólnopolska Grupa Badawcza), ponad połowa Polaków uważa, że w Polsce dojdzie do recesji spowodowanej pandemią koronawirusa. Taką opinię wyrażają szczególnie mieszkańcy dużych miast oraz właściciele firm.
Tuż za trzecią w prezydenckiej rywalizacji Małgorzatą Kidawą-Błońską, którą popiera 15,77% Polaków, znalazł się Szymon Hołownia z wynikiem 12,30% głosów. Roszady na miejscach 2-4, jeżeli się utrzymają, mogą mieć ogromne znaczenie dla sceny politycznej w najbliższych miesiącach. Na wynik Małgorzaty Kidawy-Błońskiej wpływ może mieć zakomunikowana decyzja o zawieszeniu udziału w kampanii, która mogła być odczytana przez niektórych jako rezygnacja ze startu. Kandydat Nowej Lewicy spada tym samym na piąte miejsce, z rezultatem 6,24% (-1,35 p.p.).
Nieustannie na ostatniej pozycji znajduje się z kolei Krzysztof Bosak, który może spodziewać się poparcia 5,24%, co stanowi spadek w stosunku do sondażu z początku marca o 0,27 p.p.
Na którego z proponowanych kandydatów odd(a)by Pan(i) swój głos w I turze wyborów na Prezydenta Polski, jeśli odbyłyby się one po zakończeniu epidemii koronawirusa?
(IBSP, 31.03-02.04)
Co dalej?
Epidemia koronawirusa sprawiła, że sytuacja polityczna w kraju stała się bardzo dynamiczna, zarówno sondaże, jak i prognozy wyborcze zmieniają się bardzo dynamicznie. Po kilku miesiącach niemal niezmienionych wyników dziś rywalizacja prezydencka kształtuje się zupełnie inaczej.
Wydaje się, że na zaistniałej sytuacji najbardziej skorzystać może Władysław Kosiniak-Kamysz, który wybrał bardzo niekonfliktową politykę w pierwszych tygodniach epidemii. Jego poparcie rośnie kosztem niemal pewnej jeszcze niedawno kandydatki do II tury Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Od tego, jak przebiegać będzie dalej kampania wyborcza w cieniu epidemii oraz od tego, kiedy ostatecznie i w jakiej formie odbędą się wybory, będzie zależeć czy czeka nas trzęsienie ziemi na scenie politycznej.
StanPolityki.pl to serwis, w którym dostarczamy unikalną wiedzę na temat polityki krajowej. Przygotowujemy prognozy i analizy oparte na badaniach i własnych narzędziach. StanPolityki.pl jest podstawowym źródłem informacji dla każdego lidera opinii publicznej i gospodarki zainteresowanego tematami politycznymi.
Szczegółową wiedzę na temat wyborów prezydenckich, parlamentarnych oraz europejskich znajdziesz w naszych dedykowanych zakładkach.

W badaniu zapytaliśmy o chęć udziału w wyborach “zorganizowanych po epidemii koronawirusa” tak, by ewentualny strach pójścia na wybory nie wpływał na frekwencję, a przez to wypaczył wyników sondażu.
Wybory w maju, które są bardzo mało prawdopodobne, byłyby bardzo trudne do przewidzenia, jeśli chodzi o rozstrzygnięcie ze względu na nieliczną grupę wyborców, którzy w takim głosowaniu wzięliby udział, ryzykując swoim zdrowiem i życiem.
Bez względu czy wybory odbędą się jesienią, czy w przyszłym roku można zauważyć dwie główne tendencje.
Po pierwsze Andrzej Duda po początkowej zwyżce notowań wraca do swojego wcześniejszego poparcia w granicach 45% tym samym niepozwalającego na wygraną w I turze.
Po drugie przetasowanie po stronie opozycji i spadki poparcia dla Małgorzaty Kidawy-Błońskiej kosztem głównie Władysława Kosiniaka-Kamysza, powinno być już nie żółtym, ale czerwonym światłem ostrzegawczym dla jej kampanii i dla Koalicji Obywatelskiej. Gdyby taki wynik utrzymał się w wyborach, czekałoby nas polityczne trzęsienie ziemi jak po wyborach prezydenckich w 2000 roku.